płot
Posted in Bez kategorii
3 listopada 2015

Pierwsze wyzwania

płotNo i przyszły pierwsze problemowo – wyzwania z tytułu posiadania domu… Kiedy mieszkaliśmy w mieszkaniu interesowała nas jedynie przysłowiowa wymiana żarówek… teraz jest troszkę inaczej – trzeba ogarnąć w około domu, trzeba palić w kominku, żeby było ciepło, trzeba będzie odśnieżać… Wiem – mało w tym artyzmu, więcej codziennej rutyny – ale coś za coś – i tak jestem bardzo szczęśliwa – bo spełniło się moje marzenie!

Tak więc trzeba postawić płot. Opcji jest kilka. Najdroższa, na jaką na razie nas nie stać – to oczywiście brama i segmenty Wiśniowskiego. Zrobimy to – jak będziemy mieli trochę wolnych środków i mniej bieżących rzeczy do robienia. Druga opcja to zwykły płotek, a trzecia to blacha na ogrodzenie. Mój mąż zgłębiał temat no i znalazł blachy drugi gatunek – więc tak wyjdzie najtaniej i przy tym zostaniemy. Dziś jedziemy je zamówić czy kupić (nie wiem jeszcze – czy to od ręki coś takiego się dostaje czy na zamówienie?) – żeby jak najszybciej załatwić temat i mieć z głowy. Dzieciaki będą mogły swobodnie pobiegać, a i pieska wypuścimy bez konieczności wyprowadzania w las;) Same plusy!